Krytyczna glosa do ważnej uchwały Sądu Najwyższego, analiza dotycząca potrzeby penalizowania patostreamingu oraz rozważania o uprawnieniach prokuratorów. Między innymi o tym można przeczytać w najnowszym wydaniu „Prawa w Działaniu”.
Nowy numer przynosi istotną zmianę w dotychczasowej formule czasopisma. Po raz pierwszy w jednym zeszycie zebrano opracowania z zakresu prawa karnego oraz prawa cywilnego, co pozwala spojrzeć na funkcjonowanie systemu prawnego w sposób bardziej kompleksowy.
W 65. numerze znajdują się analizy dogmatyczne, badania empiryczne oraz ujęcia prawnoporównawcze, oferując szerokie spektrum istotnych tematów. Najnowsze wydanie dostępne jest do pobrania pod LINKIEM.
Jak walczyć z patostreamerami?
Instytut Wymiaru Sprawiedliwości od dawna trzyma rękę na pulsie, gdy mowa o zjawisku patostreamingu. W najnowszym wydaniu „Prawa w Działaniu” znaleźć można artykuł prof. Konrada Burdziaka i dr. Marcina Galińskiego o istocie tego zjawiska. Autorzy zastanawiają się m.in., czy do polskiego prawa karnego należałoby wprowadzić zakaz patostreamingu. Dziś bowiem nie jest on zakazany sam w sobie. Co najwyżej można pociągnąć patostreamera do odpowiedzialności za naruszenie innych, już obowiązujących, norm.
Zdaniem autorów skonstruowanie regulacji zakazującej patostreamingu byłoby niezwykle problematyczne, zwłaszcza z uwagi na niejednolitość zachowań podejmowanych w związku z patostreamami. Co więcej, mogłoby być nadmiarowe.
„Nie wykazano jak dotąd potrzeby wprowadzenia dodatkowej regulacji prawnokarnej wprost dotyczącej patostreamingu, w szczególności nie wykazano, że dotychczas funkcjonujące w polskim prawie karnym rozwiązania są niewystarczające. Wydaje się, że jest wręcz przeciwnie i że już w tym momencie wszystkie społecznie nieakceptowalne zachowania patostreamerów mogą być kwalifikowane według odpowiednich regulacji o charakterze prawnokarnym. W związku z tym uznać należy, że obecnie nie stwierdza się ani możliwości, ani potrzeby wprowadzenia do polskiego prawa karnego nowego rozwiązania dotyczącego patostreamingu” – czytamy w artykule.
Co może prokurator?
Czy prokurator powinien móc zmienić kwalifikację prawną czynu w postępowaniu przed sądem? Na to pytanie odpowiedzi szukał dr Michał Prusek. I znalazł. W ocenie dr. Pruska powinniśmy bowiem uznać, że taka zmiana jest niedopuszczalna. Sprawa ta, dla jasności, budzi wiele wątpliwości i kontrowersji w doktrynie. A ma przecież przełożenie na praktykę.
Gdy obowiązywał kodeks postępowania karnego z 1969 r., dominowało stanowisko, że prokurator może samodzielnie zmienić kwalifikację prawną czynu w akcie oskarżenia już po jego wniesieniu. Przekonywano wówczas, że takie ograniczenie byłoby sprzeczne z obowiązującą prokuratora zasadą obiektywizmu.
Po wejściu w życie aktualnego kodeksu postępowania karnego, z 1997 r., dominuje jednak stanowisko przeciwne. Jak podkreśla w swoim artykule autor, obecnie eksperci wskazują, że to nie prokurator, lecz sąd, jest dominus litis (czyli panem sprawy) postępowania jurysdykcyjnego, a zatem prokurator może jedynie odstąpić od oskarżenia albo złożyć wniosek o zmianę kwalifikacji prawnej czynu, co jednak nie powoduje zmian we wniesionej skardze zasadnicze. Do tego podejścia bliżej dr. Pruskowi. Choćby z tego względu, że zgodnie z zasadą praworządności wyrażoną w art. 7 konstytucji organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. Nie powinno więc być tak, prokurator dysponuje kompetencjami, które nie wynikają wprost z przepisów.
„Nie należy wprawdzie odmawiać prokuratorowi prawa do wnioskowania do sądu o przyjęcie w wyroku kwalifikacji innej niż zaproponowana w akcie oskarżenia. Nie sposób bowiem wymagać od prokuratora, aby bezwarunkowo popierał kwalifikację prawną z aktu oskarżenia w jej pierwotnym kształcie, jeżeli w toku sprawy wyjdą na jaw okoliczności zmieniające ocenę prawną czynu. Wspomnianych oświadczeń prokuratora nie sposób jednak traktować jako modyfikacji aktu oskarżenia” – podsumowuje autor.
Ciąg dalszy wątpliwości wokół okołolotniskowych nieruchomości
Tak zwane sprawy lotniskowe, czyli przede wszystkim kwestie dotyczące zmniejszenia wartości nieruchomości położonych w obszarach ograniczonego użytkowania (OOU), od lat są stałym punktem analiz przez Sąd Najwyższy. Wydawało się, że wiele wyjaśni uchwała 7 sędziów Sądu Najwyższego z 6 listopada 2024 r. (sygn. akt III CZP 27/24). Ale jak przekonują prof. Magdalena Habdas i dr inż. Jan Konowalczuk, uchwała ta jest wewnętrznie sprzeczna.
W największym uproszczeniu, zgodnie z uchwałą SN zmniejszenie wartości ma być kompensowane także w przypadku braku wprowadzenia ograniczeń typu nakazy i zakazy zmieniające sposób korzystania z nieruchomości mieszkaniowych. W celu umożliwienia ustalania wysokości tego rodzaju szkody SN przedstawia w analizowanej uchwale założenia metody dyferencyjnej, na podstawie których biegły ma określić wartość rynkową nieruchomości wariantowo.
„Negatywnym skutkiem uchwały SN może być poszukiwanie przez biegłych eksperymentalnych zasad określania wartości w ramach metody dyferencyjnej, które są sprzeczne z przepisami u.g.n. (ustawa o gospodarce nieruchomościami – red.)” – przekonują autorzy. I idą dalej, wskazując, że „bez eliminacji błędów i skrótów myślowych dotyczących przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej kolejne koncepcje judykatury dotyczące identyfikacji zdarzenia szkodzącego, charakteru szkody, dobra prawnie chronionego (niezmienność wartości rynkowej? nawet in plus?) oraz sposobu ustalenia rozmiaru szkody są skazane na niepowodzenie i nadal będą skutkować wzajemnie sprzecznymi orzeczeniami”.
A przecież, jak zaznaczają, ustalenie rozmiaru szkody poprzez odwołanie się do zmniejszenia wartości rynkowej występuje także w innych kontekstach prawnych, np. przy wywłaszczeniu oraz planowaniu przestrzennym, a zatem poprawne połączenie przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej z metodyką wyceny nieruchomości ma poważne znaczenie systemowe.
Ponadto w najnowszym numerze przeczytać m.in. można polemikę między profesorami Łukaszem Pohlem i Szymonem Tarapatą o teorii jedności przestępstwa oraz teorii wielości przestępstw, tekst prof. Roberta Freya oraz dr Elżbiety Małeckiej o potrzebie zmiany kognicji w postępowaniach w sprawach odwołań od decyzji organów regulacyjnych. W bloku prawnoporównawczym znaleźć można teksty m.in. o regulacji spółek prywatnych w Polsce i Hiszpanii oraz aktualnej typizacji przestępstw seksualnych w kodeksie karnym Ukrainy.
***
Kwartalnik „Prawo w Działaniu” ukazuje się od 2006 r. Artykuły publikowane są w dwóch wersjach językowych – polskiej i angielskiej. Od lat czasopismo utrzymuje wysoki poziom naukowy, stanowiąc tym samym kompendium aktualnej wiedzy z zakresu prawa karnego i cywilnego. Zgodnie z Komunikatem Ministra Nauki z 5.01.2024 r. w sprawie wykazu czasopism naukowych i recenzowanych materiałów z konferencji międzynarodowych kwartalnik uzyskał 100 punktów.


