Funkcjonowanie dozoru elektronicznego w systemie prawa karnego zasługuje na aprobatę. Działalność ustawodawcy, w tym mnogość zmian przeprowadzonych w ostatnich kilkunastu latach, powoduje jednak, że to wciąż narzędzie niedoskonałe. To jeden z wniosków z opublikowanej właśnie przez Wydawnictwo IWS książki, z którą można zapoznać się w wolnym dostępie.
“Dozór elektroniczny w polskim systemie prawa karnego” to publikacja autorstwa Anny Świątek. Jest to rozprawa doktorska, która została nagrodzona w ramach VI edycji Konkursu na najlepszą pracę doktorską i habilitacyjną w zakresie nauk prawnych, organizowanego przez Instytut Wymiaru Sprawiedliwości w Warszawie.
Monografia została wydana przez Wydawnictwo Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości. Zgodnie z ustalonymi w IWS zasadami – każdy ma możliwość zapoznać się z nią w wersji elektronicznej w tzw. wolnym dostępie. Link do publikacji znajduje się TUTAJ.
Droga do właściwego prawa
Autorka w publikacji omawia szczegółowo, w jaki sposób instytucja dozoru elektronicznego była wprowadzana oraz modyfikowana w polskim systemie prawa karnego. Widać wyraźnie, że ustawodawca nie miał sprecyzowanego pomysłu na to, jak elektroniczny monitoring powinien funkcjonować. Spowodowało to częste zmiany niepozwalające częstokroć na wyciąganie wniosków co do zmienianego stanu prawnego. Jednocześnie w ocenie autorki obecny stan prawny, mimo formułowanych zastrzeżeń i postulatów korekt, jest co do zasady optymalny.
“Pozytywne doświadczenia, wynikające z kilkunastoletniego już stosowania dozoru elektronicznego, a także zalety związane z wykonywaniem kary pozbawienia wolności poza zakładem karnym z wykorzystaniem elektronicznego monitoringu przemawiają za tym, aby badaną instytucję utrzymać w aktualnie obowiązującym kształcie. Chodzi tu przy tym o powiązanie dozoru elektronicznego z karą pozbawienia, nie zaś ograniczenia wolności. Analizowana instytucja nie może być bowiem formą dwóch różnych rodzajowo sankcji karnych” – zauważa Anna Świątek.
Przy czym zaznacza, że oczywiście poglądy dotyczące tego, czy dozór elektroniczny realizowany w formie stacjonarnej bardziej odpowiada ograniczeniu czy też pozbawieniu wolności, są podzielone.
Pomoc, ale z ograniczeniami
Autorka zauważa, że wśród motywów, które legły u podstaw uchwalenia ustawy o systemie dozoru elektronicznego, trzeba wymienić nieobcy polskiemu więziennictwu problem przeludnienia. I choć projektodawcy upatrywali w dozorze elektronicznym swoiste remedium, to trudno zakładać, aby ta właśnie instytucja umożliwiła zwalczenie kwestii przeludnienia w polskich zakładach karnych.
“Badana instytucja nie prowadzi do likwidacji przeludnienia, lecz co najwyżej jest jednym z wielu instrumentów, które mogłyby przyczynić się do redukcji wskaźnika zaludnienia. W tym ostatnim obszarze konieczna wydaje się reorientacja założeń polityczno-kryminalnych” – wskazano w publikacji.
Autorka omówiła też, na ile dozór elektroniczny ma się do ogólnych dyrektyw wymiaru kary, w tym czy da się właściwie realizować cel wychowawczy.
Świetne oceny
Recenzenci naukowi książki oceniają ją bardzo pozytywnie. Profesor Stanisław Hoc z Akademii Nauk Stosowanych w Bielsku-Białej uważa, że praca jest niezwykle aktualna, przedstawia genezę, praktykę stosowania oraz problemy związane z wykorzystywaniem dozoru elektronicznego, ponadto prezentuje wnioski de lege lata oraz postulaty de lege ferenda. Ma ona zatem istotne znaczenie praktyczne – rozwiązania w niej zawarte mogą być zastosowane w prawie karnym wykonawczym, prawie karnym materialnym i prawie karnym procesowym, wyznaczając nowe kierunki nadal rozwijającej się konstrukcji prawnej.
Z kolei prof. Marzena Toumi z Akademii Sztuki Wojennej podkreśla, że autorka monografii w sposób rzetelny i uporządkowany przedstawiła genezę, podstawy prawne, zasady stosowania oraz praktyczne aspekty funkcjonowania dozoru elektronicznego, ukazując jego znaczenie na tle tradycyjnych form odbywania kary. Na szczególną uwagę zasługuje trafne osadzenie tematu w kontekście zmian legislacyjnych, jakie zachodziły w przepisach dotyczących dozoru elektronicznego w ostatnich latach. Autorka poprawnie wskazała ewolucję regulacji – od wprowadzenia systemu dozoru elektronicznego jako eksperymentalnego środka w 2010 r. po jego umocowanie jako jednej z pełnoprawnych form odbywania kary w ramach kodeksu karnego wykonawczego. Dzięki temu praca zyskuje wartość nie tylko poznawczą, lecz także praktyczną, ukazując, jak zmieniają się podejścia ustawodawcy i praktyków do problemu resocjalizacji skazanych.
***
Publikacja pt. “Dozór elektroniczny w polskim systemie prawa karnego” udostępniona jest bezpłatnie na stronie Instytutu. Link do książki znajduje się TUTAJ.


